Blog > Komentarze do wpisu
Śląskie budowanie stadionów

Górny Śląsk to jednak specyficzny region. Rozwinięty, industrialny, zatrważająca gęstość zaludnienia (a więc również olbrzymi potencjał), wielkie tradycje, umiłowanie pracy....i tyle! Na Śląsku to co powinno być największym atutem natychmiast przemienia się w źródło wszelkich problemów. No bo tak: Rozwinięty to on został dawno temu i rozwijać się przestał, bo pewnie panowie decydenci myślą że już nie musi. My i tak jesteśmy lepsi niż cała Polska bo mamy olbrzymie tradycje. Industrialny, więc zanieczyszczony, z problemem strukturalnego bezrobocia i rozlicznych nizin społecznych. Gęstość zaludnienia duża, więc dużo ludzi do utrzymania, dużo problemów komunikacyjnych i dużo wydatków na inwestycje. Zostają więc te nieszczęsne tradycje i umiłowanie pracy. Jeśli oczywiście taka jest.

Kazimierz Kutz ma rację twierdząc, że Śląsk jest dupowaty, niezorganizowany i bez jakiegos wielkiego przełomu region ten czeka permanentna egzystencja na obrzeżach cywilizacji.         

Po rozlicznych niepowodzeniach w sferze komunikacji, budownictwa, zagospodarowania przestrzennego i służby zdrowia nadszedł czas na sport. A konkretnie na kwestię budowania stadionów. Temat od jakiegoś czasu systematycznie poruszany w ogólnopolskich mediach nie daje o sobie zapomnieć.  I to niestety nie dlatego, że stadiony w końcu się budują. Powodem tego ciągłego zainteresowania opinii publicznej stanem stadionów w naszym regionie są coraz to nowe decyzje poszczególnych ośrodków piłkarskich Górnego Śląska.

Tak więc po kolei:

1. Allianz w 2007 roku wszedł do Górnika Zabrze na podstawie porozumienia z Urzędem Miasta, w ramach którego miał zostać wybudowany nowy stadion na 30 tys. miejsc w ciągu 5 lat. Mamy końcówkę 2010 roku a zgody na budowę jak nie było tak nie ma. Nie mówiąc już o projekcie, wyburzeniu tego co kiedyś przypominało obiekt sportowy i budowie nowego funkcjonalnego stadionu. A Allianz może z klubu wyjść i pójść sobie tam, gdzie umów się dotrzymuje. Parę miast napewno się znajdzie.

2. Polonia Bytom rok w rok otrzymuje licencję na grę w ekstraklasie pomimo braku stadionu spełniającego normy choćby 3 ligi okręgowej. Jest to zapewne pochodna słynnej śląskiej  zaradności, bo przecież inaczej nie da się wytłumaczyć parogodzinnych przesiadywań prezesa Polonii Damiana B. w gabinatach PZPN przy Miodowej. Podobnież nie da się inaczej wytłumaczyć jego wygranej w instancji odwoławczej której podobno według regulaminu wogóle nie ma prawa być. Tymczasem stadion Bytomian to katastrofa. W ramach prima aprilis gazeta.pl podsunęła pomysł budowania tzw. Familok Areny, którą Poloniści mieliby dzielić z Ruchem Radzionków. Potem, niespodziewanie projekt zaczął być traktowany całkiem serio. Od paru miesięcy nic się nie dzieje a prezydent Bytomia zbywa zainteresowanych standardowym "Bytom to biedne miasto". Koniec dyskusji!

3. Stadion Ruchu. Masakra z siedzeniami wyjętymi z tramwajów. Trybuna dla gości - kamienna, na łuku, 100 metrów od murawy, naturalnie miejsca stojące (wiem, bo byłem). Pozostałe trybuny z charakterystycznymi krzesełkami, za pare lat po prostu się rozlecą. Decydenci coś przebąkują o "Wielkim Ruchu" na Stadionie Śląskim. Pewnie dlatego, że Śląski już jest rozbudowywany i nie trzeba się zajmować całą logistyką. A co z tym przy Cichej? Budowany jak klocki LEGO trybuna po trubunie i kto wie, może "już za cztery lata, już za cztery lata..."

4. Najbardziej jednak nieprawdopodobnym dowodem Śląskiej Dupowatości są perypetie stadionu przy ulicy Bukowej 1 w Katowicach (dla przypomnienia, stolicy województwa). Rok 2005 i obietnice prezydenta Uszoka, że zrobi ze stadionu prawdziwą "perełkę". Parę lat informacyjnej posuchy i oto jest: Wstępny projekt stadionu GKS-u z maja 2009. Dumni urzędnicy przedstawili go opinii publicznej po wielu ponoć miesiącach projektów i przygotowań. To było nieprawdopodobne. "Jaka piękna katastrofa!" rzekł klasyk. Cztery luźne trybuny, jakiś śmieszny żegiel imitujący zadaszenie, wszystko jednokondygnacyjne i średnio funkcjonalne. No i do tego na całe 15 tys. widzów. Loże VIP? Skyboxy? Klubowe muzeum? Sklepik kibica? A po co? Śląsk słynie przecież ze skromności i nieużalania się na wszelakie trudy. Niech więc tak pozostanie a stolica regionu da przykład.

Do Urzędu Miasta chyba jednak dotarło że coś jest nie tak. Obiecali poprawki. Radzili długo. W końcu przed paroma dniami uraczono nas kolejnym projektem. Jedyna różnica jest taka, że żagiel tym razem nie jest pofalowany tylko wybrzuszony. I to wszystko za jedyne 3,5 miliona złotych samych kosztów projektu. Oczywiście eksperci, dziennikarze i kibice bezlitośnie ulepszony projekt zmiażdżyli. Argumenty te same: brak zabudowanych narożników, brak skyboxów, oświetlenie z masztów, brak miejsca na muzeum klubowe itd itp. Stadion ma kosztować 118 milionów i na takie szaleństwa miasta nie stać. Nie minął tydzień a na oficjalnej stronie klubu umieszczono taką oto notkę:

Zarząd Klubu GKS Katowice wraz ze Stowarzyszeniem Kibiców GKS-u Katowice "SK 1964" informuje, że po piątkowym spotkaniu z Panią Prezydent Krystyną Siejną oraz przedstawicielami Urzędu Miasta Katowice, a także projektantami nowego stadionu przy Bukowej, strony doszły do wspólnych uzgodnień. Uczestnicy spotkania ustalili, iż autorzy projektu wprowadzą zmiany w przedstawionej pierwotnie propozycji. Modyfikacje dotyczyć będą: zabudowy narożników, co skutkować będzie zwiększeniem pojemności stadionu do około 23.000 miejsc, wkomponowania oświetlenia w konstrukcję dachu stadionu, umieszczenia na stadionie dwóch telebimów, zwiększenia ilości bramek wejściowych (tzw. jeży), a także zagospodarowania trybuny południowej na potrzeby Sklepiku Klubowego oraz muzeum GKS Katowice. Ustalono także, że na obiekcie zamontowane zostaną krzesełka koloru żółtego, a na trybunie wschodniej czarne krzesełka utworzą napis "GIEKSA". Projektanci przygotują również zmiany w projekcie w zakresie możliwości wydzielenia tzw. skyboxów.

Czy zwykły śmiertelnik jest w stanie coś z tego zrozumieć? Ponad półtora roku projektów, analiz, cięcia kosztów i kombinowania. Po czym jedno spotkanie i wszystko załatwione! Górny Śląsk to jednak specyficzny region, czyż nie?

niedziela, 10 października 2010, ciriaco

Polecane wpisy